Click to listen highlighted text!

WESPRZYJ NAS

15zł35zł65zł
ZAMKNIJ
wysoki kontrast

zaznacz tekst aby odsłuchać 

Znikasz

Zaznacz tekst aby odsłuchać
Powiększ tekst:

Czy o tym, kim jesteśmy, decydują jedynie procesy neurobiologiczne zachodzące w mózgu?

 

Jungersen Znikasz 3D sCo warto wiedzieć o książce:

  • 5 lat zbierania materiałów
  • ponad 60 000 egzemplarzy sprzedanych w Danii
  • powieść nominowana do Literature Prize przyznawanej przez tygodnik Politiken (2013)
  • zdobywca Nagrody Czytelników Berlingske Tidende
  • 6 miesięcy w pierwszej dziesiątce list bestsellerów
  • ponad rok na listach bestsellerów
  • ponad połowa duńskich recenzentów przyznała książce pięć na pięć gwiazdek

Dlaczego warto o tym mówić:

  • Książka wpisuje się w aktualny trend zainteresowania tematyką medyczną i wpływem chemii mózgu na ludzką osobowość.
  • Neurokryminał: kto odpowiedzialny jest za przestępstwa popełnione pod wpływem ucisku guza na mózg? Czy można za to wtrącić człowieka do więzienia?
  • Czy o tym, kim jesteśmy, decydują procesy neurologiczne zachodzące w mózgu? Czy może jest coś jeszcze?

 

Historia, która może przytrafić się każdemu:

Jungersen ZnikaszMia cieszyła się, kiedy jej mąż znów zaangażował się w ich związek, który jeszcze niedawno przechodził poważny kryzys. Jednak gdy Frederik podczas rodzinnych wakacji doznaje ataku nerwowego, okazuje się, że powodem zmian jego osobowości jest guz mózgu. Wkrótce wychodzi na jaw, że mężczyzna w tajemnicy przed rodziną dopuścił się milionowych oszustw.

Kobieta musi teraz chronić siebie i syna przed mężem, który zmienia się w nieobliczalną, obcą osobę. Obsesyjnie śledzi wyniki najnowszych badań neurologicznych, próbując zrozumieć, jak to możliwe, że mężczyzna, z którym tworzyła wieloletni związek, mógł stać się kimś zupełnie innym. Szuka odpowiedzi na pytanie, z kim tak naprawdę spędziła trzy ostatnie lata, najszczęśliwsze w ich małżeństwie.

 

Nowy gatunek – neurokryminał:

W pewnym sensie Znikasz jest kryminałem: Mia i Bernard muszą się dowiedzieć, kto jest odpowiedzialny za zdefraudowanie potężnej sumy pieniędzy – Frederik czy jego choroba?


Ale jest to kryminał inny niż wszystkie. Nie chodzi w nim o pościgi samochodowe czy świst kul. Śledztwo, na którym opiera się książka, dotyczy małżeństwa Mii i osobowości jej męża: kiedy Frederik tak naprawdę był sobą?


Jungersen w nowoczesny sposób ujmuje odwieczne filozoficzne pytanie: czy istnieje dusza, która steruje mózgiem? A jeśli nie, w jaki sposób można orzec, kto jest za co odpowiedzialny?


Opinie ekspertów
w dziedzinie chorób neurologicznych:

„Niezwykle wciągająca opowieść. Autor z niewiarygodną łatwością potrafi żonglować skomplikowanymi problemami natury neuropsychologicznej.
Obecne w powieści opisy ogromnych konsekwencji i dramatycznych dylematów, jakie niosą ze sobą choroby mózgu, są całkowicie przekonujące i brzmią upiornie znajomo. I mimo że pracuję jako neuropsycholog już od ponad 25 lat, to ta książka dostarczyła mi dużo materiału do przemyśleń”.

Hysse B. Forchhammer,
ordynator oddziału neuropsychologii klinicznej szpitala w Glostrup

 

„Daję tej książce sześć na sześć gwiazdek. Przeczytałam ją jednym tchem i nie potrafię zrozumieć, jak to możliwe, że trzymała mnie w aż takim napięciu, bo przecież nie jest to typowy kryminał. To chyba dlatego, że podczas lektury co chwila natrafia się na coś, o czym koniecznie chce się dowiedzieć więcej.

Czytając Znikasz, wiele razy zastanawiałam się: Jak mogę tu coś skrytykować? Przecież ta książka jest absolutnie fantastyczna! Nie mogę uwierzyć, jak idealnie udało się autorowi uchwycić uczucia wszystkich osób, które mają w najbliższej rodzinie kogoś z uszkodzeniem mózgu. Tak jakby wiedział o tym więcej niż ja”.

Julie Lindegaard – założycielka hjerneskadet.dk,
największego duńskiego portalu dla rodzin osób z uszkodzeniami mózgu


Recenzje:

Powieść „Znikasz” Christiana Jungersena bywa określana jako neurokryminał. Jednak każdy, kto miał bądź ma do czynienia z chorobami mózgu, odbierze tę książkę inaczej. Partner osoby z dysfunkcją mózgu znajdzie w niej swoje pytania o relację w związku, o granicę między odpowiedzialnością a chorobą. Profesjonalistę zastanowi nad związkiem między zmianami neurobiologicznymi a osobowością. Ktoś z dysfunkcją mózgu może odnaleźć siebie i poczuć lęk o swoją wolną wolę, zacząć zadawać sobie pytania o przyczyny swoich decyzji i działań. Jak doskonale ujął to prof. J Vetulani:


„Autor tej romantyczno-kryminalnej historii z mózgiem w tle wykonał kawał solidnej pracy nad książką. Zasięgnął opinii wielu wybitnych specjalistów od neurobiologii, w tym Patricii Churchland, absolutnej guru w tej dziedzinie… Dobrze udokumentowana powieść, która zmusza do zastanowienia się nad istotą ludzkiego człowieczeństwa”.

Fundacja NeuroPozytywni


„Ta opowieść całkowicie mnie pochłonęła, zachwycił mnie problem, który pokazuje, dylematy bohaterów i szybkie tempo akcji. Urzekły mnie drobne gesty wykonywane przez bohaterów i drobne zmiany, jakie się w nich dokonują, które Jungersen opisuje z mistrzowską i perwersyjną niemal precyzją. Autor zadaje wielkie egzystencjalne pytania o miłość, duszę i naturę wolnej woli,  winy i odpowiedzialności, wierności i zdrady, a także – o misję literatury”.

Politiken *****

 

„Ta opowieść chwyta czytelnika za gardło, zarówno podczas lektury, jak i już po tym, jak odłoży tę książkę. Znikasz wyróżnia się nie tylko świetną fabułą, ale także tym, w jaki sposób oddziałuje na czytelników”.

Metroxpress

 

„Ta powieść nie tylko sprostała moim oczekiwaniom. Po przeczytaniu jej siedziałam jak ogłuszona. To trzeba przeczytać!”

Femina *****

 

„Arcydzieło… Wszystko w tej książce opisane jest pewną ręką prawdziwego wizjonera”.

Nordjydske Tidende *****

 

„To charakterystyczne Jungersenowskie połączenie pełnej napięcia fabuły z wątkami naukowymi jest cudowne i zupełnie wyjątkowe”.

Kristeligt Dagblad

Christian Jungersen

Christian Jungersen Autor trzech powieści: Krat (1999), Wyjątek (2004) i Znikasz (2013). Wszystkie były nagradzane i zdobyły status bestsellerów. Poprzednia książka Jungersena, Wyjątek, utrzymywała się na listach bestsellerów przez ponad 18 miesięcy (okres obejmujący dwa Boże Narodzenia!), co nie udało się nigdy żadnej innej książce w Danii. W 2009 roku czytelnicy duńskiego dziennika Jyllands-Posten obwołali Wyjątek najlepszą duńską powieścią ćwierćwiecza.

 

Pisząc Znikasz, Jungersen poświęcił 7 lat na drobiazgowe zbieranie materiałów, otaczając się osobami z uszkodzeniami mózgu, ich najbliższymi, neurologami, psychologami, psychiatrami. Dzięki temu nie tylko udało mu się trzymać faktów, ale także zdołał zagłębić się w psychikę osoby chorej i jej rodziny.

 

Fragment powieści:

Trzy tygodnie po upadku Frederika nadal nie operowano. Thorkild i Vibeke muszą z nim siedzieć w domu, kiedy ja jadę do pracy, bo co chwilę wyczynia najdziwniejsze rzeczy. Przez pierwszych kilka dni nie dziwiło nas to, że mówi tylko o sobie. Kto by nie mówił po tak poważnej diagnozie? Ale on nie przestawał. To nie miało końca, zawsze tym samym, pełnym energii, radosnym głosem. Żadnej modulacji tonu, żadnych wahnięć nastrojów i emocji. W czasie kolacji miałam ochotę rzucić się na niego przez stół i go udusić, byle tylko ucichł ten jego głos. Jego monologi śniły mi się w najgorszych koszmarach. Śniło mi się, że ten głos go opętał, że zamieszkiwał w guzie, jak mały, pająkowaty potwór, który gadał i gadał. Ten głos decydował o wszystkim, a w moim śnie wcielił się w obleśnego instruktora tenisa w zbyt obcisłych spodenkach, który prowadził moje treningi, gdy miałam szesnaście lat, i którego nienawidziły wszystkie dziewczyny z klubu. W dzień i w nocy czytałam w Internecie o jego chorobie i pochłaniałam książki na temat neuropsychologii. Zawsze staram się dokładnie zrozumieć sytuację, w której się znalazłam. Czy w książkach piszą, że Frederik przeżyje?
Czy kiedyś jeszcze będzie sobą?

 

JESTEŚMY NASZYMI MÓZGAMI

wywiad przeprowadzony przez Stine Charlotte Hansen
w kwietniu 2013 dla dziennika Fyens Stiftstidende, © Fynske Medier

 

Poznajcie poczytnego pisarza, który nie boi się wątpić – wręcz przeciwnie, chce dawać się zaskakiwać i zbijać z tropu aż do końca życia.

 

Nasz mózg kontroluje wszystko, co robimy. Czy tak to rozumiesz?
Nie ująłbym tego w taki sposób. Powiedziałbym raczej, że jesteśmy naszymi mózgami. A jeśli tak jest, to oczywiście nad wszystkim sprawujemy kontrolę.


Ale przecież nie mamy wpływu na to, co dzieje się z naszym mózgiem – jak więc możemy być swoimi mózgami?
Mamy dokładnie tyle samo kontroli nad mózgiem, co nad naszymi doświadczeniami, które również mają przecież na nas wpływ. Tak samo jak doświadczenia mózgi nie pozbawiają nas wolnej woli. Czasem miewamy doświadczenia nabyte wbrew naszej woli, od których nie potrafimy się uwolnić. Z drugiej strony zaś możemy wpływać na nasz mózg. Jeśli myślimy w określony sposób, zmieniamy schematy połączeń nerwowych w mózgu. Mózg może ewoluować.


Czy lubisz przebywać w świecie swoich bohaterów?
I tak, i nie. Życie życiem innych osób we własnej głowie potrafi być fascynujące. Tylko że w moich książkach bohaterowie rzadko mają się dobrze. Więc zdecydowanie może się to niekorzystnie na mnie odbić.

Zacząłeś pisać, by zbliżyć się do świata, doświadczyć go w każdym detalu…
(Pokazując na roślinę w doniczce:) Weźmy na przykład ten kwiat, jak twoim zdaniem wygląda? Często myślimy, że rośliny są zielone. Ale to przecież nie wszystko. Popatrz uważnie, to zobaczysz czerwone żyłki na spodniej stronie liści, żółtawy odcień młodych pąków. Jeden kwiat zawiera w sobie mnóstwo kolorów, odcieni, faktur i form. To niewiarygodnie skomplikowane. Dostrzeżenie tej złożoności jest niezwykle intensywnym i prawdziwym doznaniem. Dopóki nie zacząłem pisać, miałem wrażenie, że mój świat jest zbyt jednowymiarowy. Ale pisanie oznacza poznawanie świata w zupełnie inny sposób i otwieranie się na jego bogactwo, co okazało się zbawiennym doświadczeniem. Dla mnie ten kwiat nie jest już tylko zielony, to zbyt upraszczające. Nazwanie go po prostu zielonym byłoby kłamstwem!


To samo dzieje się z postaciami w książce. Trzeba dotrzeć do głębi, odkryć niespodziewane rzeczy. I doświadczać ich jeszcze głębiej. Osobie z zewnątrz życie pisarza może się wydawać straszliwie nudne, bo na pozór siedzi się po prostu w domu za biurkiem. Tymczasem jest to wycieńczająca, cudowna, dobroczynna praca. Jest takie wspaniałe uczucie, kiedy samemu czuje się przytłoczonym własną wyobraźnią. Ale przy sześciu godzinach dziennie takiej pracy czasem trudno wytrzymać tę intensywność.


Jak się wtedy czujesz?
Jak garbus, w którym ktoś zamontował silnik do rakiety! To wspaniałe doświadczenie, ale chwilami mam wrażenie, że zaraz się rozsypię. Wtedy robię sobie chwilę przerwy i troszczę się o siebie. Biorę wolny dzień. Schładzam gorącą głowę.


Mimo że wciąż wiele jeszcze jest luk w naszej wiedzy na temat funkcjonowania ludzkiego mózgu, to dowiadujemy się na ten temat coraz więcej. Może w którymś momencie będziemy w stanie zmieniać go według własnej woli. Czy to oznacza, że będziemy mogli zmienić swoją osobowość?
Tak, już teraz w pewnym sensie możemy to zrobić. Wpływamy na nasze mózgi na wiele sposobów – na przykład pijąc kawę. To zmienia funkcjonowanie mózgu – a nie jest to przecież psychologia. Nie zmieniamy doświadczeń ani osobowości, tylko chemię mózgu, tak aby lepiej móc się skoncentrować.

Na razie wyniki badań są jeszcze mało precyzyjne. Ale dostrzegamy już powoli, gdzie umiejscowiony jest ośrodek odpowiedzialny za robienie długofalowych planów, za oszukiwanie, za empatię. Gdy już poznamy coraz więcej tego typu mechanizmów, być może będziemy w stanie powiedzieć: to lekarstwo sprawi, że będziecie podejmować konstruktywne decyzje związane z waszym wykształceniem. Albo: twoja żona często narzeka, że się nią nie interesujesz – te pigułki pomogą ci być bardziej empatycznym i okazywać jej więcej uwagi. Łatwo to sobie wyobrazić. Ale to ciągle jeszcze perspektywa odległej przyszłości.


Trochę przerażająca.
Owszem. A to dlatego, że żyjemy w świecie, który wypiera fakt, że jesteśmy biologicznymi istotami. Staramy się zepchnąć to na margines świadomości, bo trudno nam się z tym pogodzić. Nie chcemy o tym myśleć – tak samo jak o tym, że kiedyś umrzemy.


Wszyscy lubimy myśleć, że mamy wolną wolę. Ale mi trudno przyjąć, że coś takiego istnieje. Skoro jesteśmy swoimi mózgami, to jak możemy być naprawdę wolni?
Zwyczajnie. Ponieważ nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak zachowa się jego mózg.


Nawet jeśli mamy jakieś genetyczne skłonności?
Nawet wtedy. Można zgadywać w oparciu o dane statystyczne, ale ludzie dlatego są wyjątkowi, że nawet jeśli wszystkie możliwe analizy, eksperymenty i statystyki wskazują, że ktoś z pewnością zastrzeli swojego kuzyna, to wciąż istnieje możliwość, że tak się jednak nie stanie. Czasem zaskakujemy wszystkich dookoła – właśnie dlatego, że jesteśmy ludźmi.


A czy bywa także na odwrót?
Oczywiście. Nikt nigdy nie może być całkowicie pewny, jak się zachowamy.


Ale czy to nie zależy od sytuacji?
Jeśli ktoś zabił dwadzieścia osób i stoi właśnie nad ich ciałami ze sprężynowym nożem w ręku, to każdy powie, że ta dwudziesta pierwsza osoba nie ma najlepszych rokowań. Ale wciąż możliwe jest, że ten ktoś jej nie zabije. To jedna z najwspanialszych cech ludzkości. Nasze mózgi są tak skomplikowane, że nikt nie jest w stanie ich dokładnie zrozumieć. Nikt.


Ale jeśli wolna wola jest czymś tak losowym, nie możemy polegać absolutnie na niczym!
Nie powinniśmy bać się tej złożoności, powinniśmy się nią cieszyć. Niepewność to jeden z pięknych, wspaniałych, wyjątkowych aspektów bycia człowiekiem.


Jak możemy ufać, że rzeczy są takimi, jakimi nam się wydają?
Nie możemy – i nawet nie powinniśmy. Musimy stale zadawać sobie pytania o wszystko. Jednym z zadań literatury jest pozbawianie nas tej pewności. To niekoniecznie musi być coś negatywnego. Można być jednocześnie szczęśliwym i pełnym wątpliwości. Dobrze jest wątpić.


Dobrze? Czy nie jest przyjemnie wiedzieć, jak funkcjonuje świat?
Tak. Ale przecież nie wiemy tego. Być może miło byłoby wyobrażać sobie, że jest inaczej – ale ta przyjemność nie trwałaby zbyt długo.


Spędziłam całe lata na próbach zrozumienia różnych rzeczy – na przykład dlaczego ludzie działają w określony sposób.
Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Nie twierdzę wcale, że powinniśmy przestać analizować różne rzeczy i całkiem się poddać. Sam staram się uczyć nowych rzeczy, być mądrzejszy, czytać i doświadczać nowych wrażeń. Chodzi mi tylko o to, że w przypadku niektórych rzeczy wątpliwości są najlepszą drogą do zrozumienia. Jeśli stwierdzimy kategorycznie: „to na pewno działa w taki, a nie inny sposób”, to ograniczamy rzeczywistość. To niemal kłamstwo. Tak jak z tą zieloną rośliną.

_______________________________________________________________________________________

Od autora

Christian Jungersen video

 

Jacek Santorski o książce "Znikasz":  czytaj >>

Prof. Jerzy Vetulani o książce „Znikasz":  czytaj>>

Między nami kryminalistami
- wywiad Macieja Nycza:  czytaj>>

 

Kontakt w sprawie książki:

Małgorzata Ochab
Biuro Prasowe Znak Literanova, tel. (12) 61 99 552, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Click to listen highlighted text!

W celu poprawnego funkcjonowania witryny, używamy plików cookies. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą Polityką cookies.

Akceptuję cookies z tej strony